W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi możliwości kwalifikowania Internetu jako przestrzeni publicznej, niniejszym przedstawiam krótkie opracowanie dotyczące wskazanego problemu. W razie wątpliwości – zapraszam do kontaktu.

***

Dyskusja o możliwości kwalifikowania przestrzeni internetowej jako przestrzeni publicznej toczy się od wielu lat zarówno na poziomie międzynarodowym, jak i krajowym[1].

W polskim systemie medialnym powrócono do rozważań w związku z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2018 r. (sygn. akt IV KK 296/17), które dotyczyło rozpowszechniania rysunków naklejek za pośrednictwem ogólnodostępnej strony internetowej i możliwości zastosowania sankcji z art. 141 Kodeksu wykroczeń („Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany”).

Kluczowe pytanie dotyczy możliwości uznania Internetu za miejsce publiczne, a odpowiedź na to pytanie przysparza wielu wątpliwości. Część autorów opowiada się za możliwością takiej kwalifikacji[2] wskazując, że Intrenet jest swoistym rodzajem nośnika informacji. Część autorów taką możliwość wyklucza, wskazując, że Internet stanowi zapis danych na dyskach, które nie mogą być kwalifikowane jako „miejsce”[3]. W wydanym orzeczeniu Sąd przychylił się do stanowiska, że Internet, choć jest przestrzenią wirtualną, ma charakter miejsca publicznego, a wykładnia celowościowa pozwala uznać, że art. 141 k.w. obejmuje swym zakresem opisywany przypadek rozpowszechniania.

Wśród przesłanek, które powinny być uwzględniane w razie konieczności ustalenia czy mamy do czynienia z miejscem publicznym w przypadku konkretnej strony internetowej wyróżnić należy: dostępność witryny, stosowane zabezpieczenia, możliwość trafienia do niej z poziomu wyszukiwarki internetowej.

Uznanie, że Internetu może stanowić przestrzeń publiczną niesie za sobą daleko idące konsekwencje nie tylko z perspektywy poszczególnych użytkowników, ale i pozostałych uczestników obrotu. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na możliwość stosowania szerszego zakresu regulacji, w dalszej do generalnie surowszej oceny zachowań w ramach przestrzeni o publicznym charakterze (zasięg publikowanych informacji może wpływać np. na ocenę rozmiaru krzywdy osoby fizycznej i prawnej przy uwzględnieniu zobiektywizowanych czynników, uwzględnianych w momencie określenia wysokości zadośćuczynienia).

Uznanie, że Internet stanowi przestrzeń publiczną niesie za sobą również ryzyko intensyfikacji zróżnicowanych kontroli, co z kolei może potencjalnie wiązać się ze spadkiem standardu wolności słowa. W dobie eskalacji mowy nienawiści tego rodzaju kwalifikacja wydaje się jednak uzasadniona.

Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na zasadność modyfikacji znamion modalnych wykroczenia (art. 141 k.w.) poprzez eliminację sformułowania „miejsce publiczne” i zastąpienie  go  wymogiem  „działania  publicznego”  lub  też  alternatywne  dodanie „publicznego  prezentowania”  obok  wymogu  „działania  w  miejscu  publicznym”. Proponowane rozwiązanie ocenić należy bardzo pozytywnie i tym bardziej martwi brak inicjatyw legislacyjnych w zakresie omawianego zagadnienia.

 

[1] Por. m.in. J. Camp, Y.T. Chien, The Internet as Public Space: Concepts, Issues, and Implications in Public Policy, „ACM SIGCAS Computers and Society”, Volume 30 Issue 3, September 2000, s. 13 – 19.

[2] M.in. M. Bojarski, (w:) Kodeks wykroczeń. Komentarz, [w:] M. Bojarski, W. Radecki (red.), Legalis, 2018 r.

[3] J. Kulesza, (w:) Kodeks wykroczeń. Komentarz, [w:] P.  Daniluka (red.),  Legalis, 2018 r..